
w Zaragozie niewątpliwie byłem...
ale przez tych dwóch nie wykroczyłem właściwie poza Plaza Mayor:-)
ciepły naród w tej Zaragozie... zagrają, poczęstują, przenocują i jeszcze na wylotówkę wywiozą:-)
dostałem na pożegnanie płytę z autorskim reggae/flamenco
główny hit poleciał kiedyś późno w nocy na Dobrej:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz