niedziela, 18 marca 2007

Convento do Carmo
***
jakoś nie mogę się zebrać, żeby obejrzeć wnętrze
***

piątek, 16 marca 2007

te dwa po prawej to absolutny hit sezonu, za cholerę nie wiem, czemu; ani mi to jakoś fajnie nie wychodzi, miejsce kompletnie nie charakterystyczne, nikt nie wie, gdzie to jest, ja sam byłem tam raz i to przez przypadek, a idzie , jak ciepłe bułeczki , i to dosłownie, codziennie rano otwieram dzień malując ten kadr i zanim wyschnie, już ktoś bierze, podejrzana sprawa....

środa, 14 marca 2007

tyle tego dobrego, że soundtrack mam za darmo
przychodzi sobie , siada i gra
całkiem ładnie nawet

miło posłuchac, gdy czas się dłuży
słońce świeci, wiaterek wieje, a ten ciągle gra

ja sobie słucham, nie powiem, muzykę lubię

a on gra sobie te cztery kawałki, te same, ale co tam, ładne są , złego słowa nie powiem

słucham tak sobie cały dzień
ładnie gra te cztery pioseneczki
sześć godzin dziennie słucham,
to samo ciagle , co prawda, no ale nie ma co, nieźle gra

w kółko to samo gra
cały dzień słucham
bardzo ładne

Jezus Maria, kiedyś ukatrupię dziada...







***
z pobieżnych rachunków wynika, że samo "El condor pasa " w wersji unplugged wysłuchałem już 98 razy
to może człowieka zmienić...


męczą się ludziska i męczą, z tymi dyplomami, magistrami chcą zostać...
***
ja, na przekór modom i czasom, zostałem studentem...
Ha!

wtorek, 13 marca 2007

codziennie do pracy :-)
prawie sztorm w Oeiras

niedziela, 4 marca 2007

"...taki kuter... z piekła wzięłoby się szypra..."
parada karnawałowa w Lizbonie
***
prezentuje się Chapito, Szkoła Sztuki Cyrkowej
***
chyba trochę uprościłem z tą szkołą - "Chapito is a social, cultural and educational project, where training ,animation and social intervention are linked through the arts" - to z ich strony
5 minut sławy
***
niewiele trzeba...
***
każdy radzi sobie , jak może, zdjęcie na miradouro de santa luzia musi być...
***
mały biały domek, daleko od szosy...
bardzo relaksacyjny wspin ze znajomymi, skała świetna, ekspozycja przyprawia o zawrót głowy, pood nogami 60 metrów w pionie, pięknie
***
dużo emocji, bo zjeżdżaliśmy ze skały już po ciemku, a Sintra mrugała do nas światełkami ulic i willi rozsianych po parkach i ogrodach.