środa, 11 sierpnia 2010

Dolomity , lipiec 2010

ja tam lubie przestrzeń... ale lepiej szybko się do czegoś przywiązać. mocno....;)














Dida w wiecznym poszukiwaniu straconego poczucia kierunku...
















grzmoty nad głową wybitnie zwiekszają tempo wspinania.. tak chyba powstają wszelkie rekordy czasowe....












ostatni rzut oka na góry...














...ostatni zachód słońca...widok z "sypialni"

Brak komentarzy: