środa, 11 sierpnia 2010

Dolomity , lipiec 2010

po 16h jazdy, śniadanie...
















...i pierwszy spacer


Ludzie a ściana. Maluczcy...
















W poszukiwaniu Drogi Idealnej
















...






















Bębło na stanowisku

















w górach można spojrzeć na siebie z niecodziennej perspektywy...

Dolomity , lipiec 2010





Piękny filar , pośrodku, trochę po lewej, nasz zrealizowany cel:)





















raz w słońcu, raz w cieniu, a cumulonimbus nad nami coraz większy...














kolega ze ściany
















powrót o zachodzie















...
..."leniwie i plażowo...jeszcze jeden drin z palemką i pociągnę ten wyciąg..."















na trzecim końcu liny trzymaliśmy plecak z prowiantem, z podczepionym samonośnym napędem nożnym marki Bębło. Niezastąpiony...!!:)













...

















amfieteatr; na półce po prawej widać ścieżkę via ferraty







na drugim planie Cinque Torri
Ja i Mój Ulubiony Drugi Koniec Liny:)
















Właściwe miejsce...właściwy czas....

















...





















Spektakularnie














Ludzie wspinają się dla pięknych widoków. Całe gadanie o walce, własnych słabościach, adrenalinie etc. to teksty z gazet i reklam Adidasa...;)

Dolomity , lipiec 2010

ja tam lubie przestrzeń... ale lepiej szybko się do czegoś przywiązać. mocno....;)














Dida w wiecznym poszukiwaniu straconego poczucia kierunku...
















grzmoty nad głową wybitnie zwiekszają tempo wspinania.. tak chyba powstają wszelkie rekordy czasowe....












ostatni rzut oka na góry...














...ostatni zachód słońca...widok z "sypialni"