środa, 5 września 2007

niebo na uwięzi

4 komentarze:

MOA studio pisze...

rozumiem-
"byle dalej".
w odróżnieniu od Twojego kierunku ja napisałabym "byle głębiej".
Oczywiście bez żadnego deprecjonowania- żeby było jasne :)
Twoje horyzonty w nieskończoności przed Tobą, choć równocześnie nieustannie przekraczane każdym krokiem. Sęk w tym że moje też przekraczane każdym krokiem- właśnie dlatego że we mnie.
i też ich nieskończona ilość i też w niej piękno. Wszechświat we Wnętrzu. nie na darmo ktoś nazwał pewną rzeczywistość mikrokosmosem.

Co to znaczy "logiczna"? -zdaje się jednak że gdyby poprzestawiać Mendelejewa życie w obecnej formie by nie istniało. A skoro nawet nie wiadomo czy byłoby życiem opartym o znaną konstrukcję skąd przypuszczenie że emocje nie uległyby zmianie? Że również by istniały?

Wszechświat nie jest logiczny na wielu płaszczyznach. Od metafizycznych po fizyczne. Biorąc pod uwagę te ostatnie- gdyby był zbudowany zgodnie z bardziej "logicznymi" zasadami fizyki klasycznej, bez uwzglednienia kwantowej stara dobra materia by się zapadła i nico by nie istniało-nawet w formie poprzestawianego Mendelejewa. A logika w uczuciach? Chcę się doszukać? Ciekawe. Powiedziałam coś takiego? Cała nadzieja w tym że one nieprzewidywalne...

Natomiast właściwością ludzkiej istoty jest intelekt. Dlatego może się zastanawiać nad abstrakcjami konceptualnymi bez większej szkody. Jak zresztą pokazuje historia. I zupełnie obok akceptowania.
przekraczanie horyzontów-
przekraczanie. W obojętnie jakiej wersji. "Dywagacja" jak i "jałowe zastrzeżenia" tu raczej nieadekwatne.

słowa słowa słowa słowa?- :) wspaniale-gdyby nie słowa-w szerokim ujeciu-cywiilizacja by nie istniała. Nie byłoby się tym kim się jest-niestety. Komunikacja podstawowa dla przekraczania... i nestety owe tylko słowa moc mają wielką. Umożliwiają przekraczanie, łączenie rozerwanego, burzenie scalonego, kojenie, ranienie, bywają katalizatorami olśnień i pomysłów, przejść -energia o całkiem sporym potencjale.

Czyż nie?
:)

A P

kuba jasiewicz pisze...

...zachwyconym, że debata na blogu sięga wyżyn wręcz niebotycznych...;
tli się we mnie jednak niejasne przekonanie, że jeszcze zdań pare i sam siebie przestanę rozumieć...

i walczę , na prózno, jak zwykle, z pokusą kolejnej manisfestacji intelektu, skoro i tak wszystko kończy się na przypuszczeniach i indywidualnych, więc niezrozumiałych dla postronnych gdybaniach, zdajaniach się etc...

logikę wymyślili ludzie i jako taka, ograniczona przez możliwości ludzkiego intelektu (!), nie może służyć do opisania świata i jego złożoności, bo o tym świecie pojęcie mamy nader mętne. Wszechświat jest niczym więcej jak naszym wyobrażeniem na temat wszechświata...logiczny czy nie, to czysta semantyka, słowo wymyślone w celu zmniejszenia strachu przed niezrozumiałym, próba ujęcia w karby tego, czego ująć się nie da...
nad abstrakcjami wszelkiego rodzaju można się zastanawiać lata całe bez absolutnie żadnej szkody dla siebie i szeroko tzw. społeczeństwa...niestety, z reguły również bez żadnego pożytku...:-)

słowa? dalekim od deprecjonowania ich znaczenia. więcej powiem, żywię dla nich nabożny omalże szacunek ,wynikający z wieloletniej znajomości, stąd przekonanie, że czasami ich nadmiar potrafi skutecznie utrudnić, a może i uniemożliwić "komunikację podstawową", o wszelkich "olśnieniach" nie wspominając...:-)

a co do stwierdzonego faktu nie przewidywalności uczuć, to powinien on budzić nie tylko nadzieję, ale i obawę...
wszystko działa w dwie strony...:-)

ja postuluję: dajmy sobie jeszcze po dwa posty na łeb i skończmy z tą deliberacją, wydrukujmy, powielmy, opatrzmy stosownymi ilustracjami, wykresami, ewentualnie, dla mniej wyrobionej klienteli, wersją komiksową na końcowych stronach dzieła, i rozłóżmy straganik z okazji Jarmarku Bożonarodzeniowego na płycie Rynku ,i w końcu weźmy się za zbijanie fortuny...w celu zwiększenia podaży ja mógłbym fikać kozły w czapeczce z dzwoneczkami, a Ty recytowac do wtóru dzwonienia teskty streszczeń mistrza Kanta dla gimnazjalistów...i to jest bardzo dobry pomysł.

czyż nie...?
:-)
k

MOA studio pisze...

lubię budyń czekoladowy.



czyż nie.

kuba jasiewicz pisze...

a lub sobie:-)
... i tym pozytywnym akcentem...