gdyby iść przed siebie morzem w kierunku tak zwanego horyzontu nigdy się go nie sięgnie. poprowadzona w jego stronę linia, okrąży ziemię i uświadomi że ma się go w sobie. ale gdyby masa protonu była o ułamek procenta większa od neutronu nie byłoby nawet człowieka który mógłby ten horyzont nosić. istniejąca wersja "wszechświata" może być najlepszą i jedyną jaka może istnieć. może. tylko może. za to wcale nie musi być logiczna.. :) w istocie-tym razem dwadzieścia pierwszych starczyło, choć nie wystarcza :)
idąc w kierunku horyzontu trzeba mieć tylko świadomość, że przekracza się go każdym ruchem i krokiem, i że do przejścia jest ich nieskończona ilość... i w tej nieskończoności całe piękno, po cóż inaczej iśc przed siebie...? ah, długo można by dywagować, czy istota świata i człowieczeństwa leży w nie tak znowu do końca żelaznych prawach fizyki, chemii , logiki jako takiej... gdyby poprzestawiać Mendelejewa może po prostu wyglądalibyśmy my i świat ciut inaczej, ale dlaczego przypuszczać, że emocje byłyby inne...? istniejąca wersja wszechświata na pewno nie jest ani najlepszą, ani najgorszą, bo nikt nigdy nie miał i mieć nie będzie okazji , by z innymi ją porównać... jest jedyną możliwą i to wystarczy, by akceptować ją bez jałowych zastrzeżeń... co to znaczy logiczna...? w czym Ty się chcesz doszukać logiki, w ludzkich uczuciach...?
...
poza tym to wszystko "słowa, słowa, słowa, słowa"... :-)
2 komentarze:
gdyby iść przed siebie morzem w kierunku tak zwanego horyzontu nigdy się go nie sięgnie.
poprowadzona w jego stronę linia, okrąży ziemię i uświadomi że ma się go w sobie.
ale
gdyby masa protonu była o ułamek procenta większa od neutronu nie byłoby nawet człowieka który mógłby ten horyzont nosić.
istniejąca wersja "wszechświata" może być najlepszą i jedyną jaka może istnieć.
może. tylko może.
za to wcale nie musi być logiczna..
:)
w istocie-tym razem dwadzieścia pierwszych starczyło, choć nie wystarcza :)
Anna Patrycja
idąc w kierunku horyzontu trzeba mieć tylko świadomość, że przekracza się go każdym ruchem i krokiem, i że do przejścia jest ich nieskończona ilość... i w tej nieskończoności całe piękno, po cóż inaczej iśc przed siebie...?
ah, długo można by dywagować, czy istota świata i człowieczeństwa leży w nie tak znowu do końca żelaznych prawach fizyki, chemii , logiki jako takiej... gdyby poprzestawiać Mendelejewa może po prostu wyglądalibyśmy my i świat ciut inaczej, ale dlaczego przypuszczać, że emocje byłyby inne...?
istniejąca wersja wszechświata na pewno nie jest ani najlepszą, ani najgorszą, bo nikt nigdy nie miał i mieć nie będzie okazji , by z innymi ją porównać... jest jedyną możliwą i to wystarczy, by akceptować ją bez jałowych zastrzeżeń...
co to znaczy logiczna...?
w czym Ty się chcesz doszukać logiki, w ludzkich uczuciach...?
...
poza tym to wszystko "słowa, słowa, słowa, słowa"...
:-)
Prześlij komentarz